- Ja ja ciebie nienawidzę - mówi ze złością. Wyciera wierzchem dłoni łzy.
Kolejny ruch pozostawia płytką rankę. I jeszcze jedną. I następne kilka. Uspokaja się. Patrzy na kapiącą krew z nadgarstka na umywalkę. Odkręca kran i podkłada rękę pod strumień zimnej wody, która zabiera ze sobą czerwoną maź.
- Jestem skończona - szepcze do siebie. Gdy krew przestaje płynąć, na rękę nakłada mnóstwo gumowych bransoletek z logo, bądź nazwą jej ulubionych zespołów. Obmywa twarz. Chwyta za klamkę i przybiera swój codzienny fałszywy uśmiech.
~ Krótko. Wstępniak, który właściwie niewiele mówi, ale mam nadzieję, że cię zachęci do pozostania tu dłużej. Tak, więc, dzisiaj pojawi się pierwszy rozdział. Do zobaczenia? :)
Wydaję mi sie, że będzie ciekawie i obym się nie myliła :)
OdpowiedzUsuńMam też nadzieję, że będziesz dosyć często dodawała kolejne części, nie jak co niektórzy blogerzy..
Obserwuje :)
http://my-little-world-olimpia.blogspot.com/